Partner serwisu

Nowela a odkrywki

Kategoria: Zdaniem prawnika

Sejm proceduje obecnie także nad projektem nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego. Nowela ta – z uwagi na to, że wprowadza szereg przepisów dotyczących koncesjonowania poszukiwania, rozpoznawania i wydobycia węglowodorów – zyskała miano „noweli węglowodorowej”. Należy jednak pamiętać, iż w projekcie tym znalazły się także przepisy regulujące inne branże niż węglowodorowa, w tym m.in. odkrywki. Dlatego też warto nieco bliżej przyjrzeć się projektowanym zmianom.

Nowela a odkrywki

Jednym z pomysłów jest skrócenie okresu, w jakim przysługuje wyłączne prawo do korzystania z wytworzonej informacji gospodarczej z 5 lat (obecnie) do 3 lat. Rząd uzasadnia tę zmianę potrzebą zapobiegania „blokowaniu” złóż przez firmy węglowodorowe. Nowelizacja powierza prowadzenie postępowań w sprawie wydobycia bez koncesji w ręce organów nadzoru górniczego (obecnie jest to domeną starostów). Inna interesująca zmiana dotyczy zatwierdzania planów ruchu zakładu górniczego. Planuje się, by obowiązek pozyskiwania opinii wójta (burmistrza, prezydenta miasta) do planu przerzucić na przedsiębiorcę jeszcze przed złożeniem planu dyrektorowi OUG do zatwierdzenia. Obecnie opinię taką pozyskuje organ nadzoru górniczego. Wydaje się, że omawiana zmiana spowoduje wydłużenie czasu zatwierdzania planu ruchu, który i tak w praktyce znacznie przekracza ustawowe 30 dni.

Ciekawym pomysłem dla węglowodorów jest ograniczenie barier biurokratycznych. Ta młoda, dynamicznie rozwijająca się branża górnicza, jest nadal najmniej rozpoznaną częścią górnictwa, przynajmniej jeśli chodzi np. o wpływ na środowisko. Zadecydowano jednak o likwidacji koncesji wydobywczej (od tej pory będzie udzielana jedna koncesja „łączna” na poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie węglowodorów). Do lamusa odejdą również projekty zagospodarowania złóż (PZZ) dla węglowodorów. Szkoda, że tak znaczące ułatwienia obejmą wyłącznie górnictwo ropy naftowej i gazu. Wydaje się, że nie ma żadnych przeszkód dla likwidacji lub ograniczenia szeregu wymogów administracyjnych także dla inwestorów z innych branż, szczególnie branży odkrywkowej. Nie od dziś wiadomo, że znacząca część informacji w różnych dokumentach (raportach oddziaływania na środowisko, dokumentacjach geologicznych złoża kopaliny, projektach zagospodarowania złóż, planach ruchu zakładów górniczych) jest po prostu zbytecznie powielana, a konieczność prowadzenia wielu postępowań zatwierdzających szereg dokumentów podnosi koszty i opóźnia rozwój inwestycji. Najlepszym dowodem na zbytnie zbiurokratyzowanie postępowań są udane próby omijania przepisów, polegające choćby na budowie „stawów”. Nie o to jednak powinno w tym biznesie chodzić.

 

ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ