Partner serwisu

Potłuczeni

Kategoria: Rozmowa z

Zatem nasuwa się pytanie – co będzie dalej?

            Są sygnały, że może się coś zmieni. Minister Bieńkowska jest bardzo otwarta na rozwiązania, rozmowy, poszukiwanie większej aktywności dla firm krajowych, a nie tylko dla realizacji inwestycji. Spotkałem się z opinią, że jako budownictwo straciliśmy na znaczeniu, ponieważ kiedyś byliśmy przynajmniej w jakimś ministerstwie, ale co z tego, jeśli od lat nie było żadnego ministra, który interesowałby się tym rynkiem. Zobaczymy i będziemy oceniać po efektach – na razie jesteśmy na początku tej drogi.

 

Być może szansa to segment budownictwa mieszkaniowego. Jak pokazują dane – Polska jest w czołówce jeśli chodzi o najbardziej przeludnione mieszkania w Europie.

Można powiedzieć, że im gorszy rynek, tym większa szansa. Na razie stworzono kontynuację programu ,,Mieszkanie dla młodych” – budżet 700 mln zł. Więc o czym my mówimy? Są to jakieś dopłaty do kredytów, które w skali kraju generują śmieszną liczbę mieszkań, natomiast w Polsce potrzebujemy ich milion. Z drugiej strony, żeby poza programem budować więcej, kredyt musi być bardziej dostępny, a na dziś nie ma żadnych podstaw, aby uznać, że zwłaszcza młodzi ludzie będą w Polsce dysponować wystarczającymi funduszami, by masowo zacząć budować i kupować mieszkania. Do tego trzeba zdecydowanie zwiększyć płacę realną, a nie jest to proces, który można przeprowadzić nagle. Alternatywą oczywiście są rządowe projekty wspierające budownictwo, ale program ,,Mieszkanie dla młodych” jest zbyt skromny, żeby był w stanie odnieść jakiś poważniejszy efekt.

 

Jakie cele na przyszłość stawia sobie Polskie Związek Pracodawców Budownictwa, szczególnie aby naprawić polski rynek budowlany?

            Cel jest jeden – chcemy stworzyć platformę, gdzie będzie można prowadzić stały dialog między administracją a wykonawcami i inwestorami, gdzie wszyscy razem będziemy szukać optymalnych rozwiązań. Obecny model jest fatalny – urzędnicy siedzą zamknięci, tworząc własne pomysły na proces inwestycyjny, bez porozumienia z inwestorami prywatnymi. Ci z kolei są od tego oderwani i niekoniecznie rozumieją wykonawców, którzy czują niechęć z wielu stron, ponieważ każdy szuka oszczędności na ich pracy. Państwa zachodnie doskonale sobie z tym poradziły tworząc i na poziomie rządowym, i regionalnym/samorządowym komitety, w skład których wchodzą przedstawiciele różnych stron procesu inwestycyjnego i razem wypracowują rozwiązania, które powodują równowagę systemu inwestowania. Chcemy stworzyć coś podobnego i jeśli uda się to osiągnąć, spokojnie wygrzebiemy się z problemów, które mamy.

 

Rozmawiała Sabina Szewczyk-Wajda, redaktorka magazynu Surowce i Maszyny Budowlane oraz portalu www.kierunekSUROWCE.pl


 

ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ